Info

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2013, Maj1 - 0
- 2013, Marzec3 - 0
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń3 - 2
- 2012, Grudzień2 - 0
- 2012, Listopad2 - 0
- 2012, Październik7 - 0
- 2012, Wrzesień10 - 0
- 2012, Sierpień3 - 0
- 2012, Lipiec6 - 0
- 2012, Czerwiec2 - 1
- 2012, Maj4 - 2
- 2012, Kwiecień11 - 3
- 2012, Marzec8 - 0
- 2012, Luty5 - 0
- 2012, Styczeń7 - 1
- 2011, Grudzień6 - 0
- 2011, Listopad9 - 0
- 2011, Październik15 - 0
- 2011, Wrzesień16 - 0
- 2011, Sierpień22 - 1
- 2011, Lipiec17 - 0
- 2011, Czerwiec23 - 1
- 2011, Maj24 - 0
- 2011, Kwiecień22 - 2
- 2011, Marzec8 - 1
- 2011, Luty10 - 3
- 2011, Styczeń6 - 5
- 2010, Grudzień7 - 5
- 2010, Listopad7 - 0
Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2012
Dystans całkowity: | 57.80 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 03:00 |
Średnia prędkość: | 19.27 km/h |
Liczba aktywności: | 3 |
Średnio na aktywność: | 19.27 km i 1h 00m |
Więcej statystyk |
Dane wyjazdu:
23.50 km
0.00 km teren
01:01 h
23.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent Shannon
praca
Wtorek, 7 sierpnia 2012 · dodano: 08.08.2012 | Komentarze 0
Rano pogoda nie zachęcała - o 7.00 jeszcze padało, ale nawet mimo to pojechałbym. Ostatecznie uzbroiłem tylko rower w błotniki, buty w ochraniacze i w drogę. Tym razem powrót na starą trasę, czyli Politechnika, Lotników, Lotnisko, Rybnicka, Auchan i ściezka w Knurowie. Udało sie bez gumy. Łańcuch trzeba nasmarować bo suchy jak gardło w niedziele rano. Kategoria Do roboty
Dane wyjazdu:
10.10 km
0.00 km teren
00:57 h
10.63 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent Shannon
Gliwicka Masa
Piątek, 3 sierpnia 2012 · dodano: 07.08.2012 | Komentarze 0
Nie miałem nawet w planach tej masy ale deszcz padał to wobec braku innych zajęć pojechałem. W drodze lekki deszczyk zamienia sie w ulewę. Na masie nawet troche ludzi, tym razem zbiórka w innym miejscu, za trybunami. Start z opóźnieniem. Na mniej więcek 8 kilometrze zauwazam małe ciśnienie w przednim kole, szybka decyzja - do domu póki jeszcze jest na czym jechać. Prawie pod domem już jazda na feldze - po dopompowaniu udało się dojechać. Tym razem nie był to snake tylko szkieło, drobny okruszek, który pozostał w oponie. Kategoria Masy Krytyczne
Dane wyjazdu:
24.20 km
0.00 km teren
01:02 h
23.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent Shannon
praca
Środa, 1 sierpnia 2012 · dodano: 01.08.2012 | Komentarze 0
Rano miałem jechać szosowo ale coś mi odbiło i w ostatnim momencie zdecydowałem się na wariant normalny, czyli przez pola. Juz na pierwszych kilkuset metrach łapie gumę, po zdjęciu i sekcji zwłok okazuje sie że to snake. Potem juz na luziku z górki do pracy. Powrót tą sama drogą, i w tym samym miejscu druga guma - i co - znowu snake. Dobrze, że w robocie pokleiłem dętkę. Jak skończyłem składanie rowerka rozlegają się syreny, jednak to nie na moją cześć tylko na znak godziny "W". Po tym wydarzeniu jakoś straciłem zaufanie do roweru, jechałem powoli i jakoś bez ducha. Na Bojkowskiej ktoś na mnie trabi, okazuje się być to uczynny kieowca informujący mnie, że cos zgubiłem. Ponieważ było to na końcy zjazdu, oznaczało to ponadplanowy podjazd w poszukiwaniu utraconego czegoś, co okazało się byc dętką włożoną niedbale do sakwy. Teraz już tylko z modlitwą na ustach do domu "oby dojechać". Podsumowanie dnia po programistycznemu - ySnakesCnt+=2 Kategoria Do roboty